Dziś o prezentach na imieninki i dzień dziecka :)
No więc w piątek miałam imieniny. A jako, że nie świętowałam urodzin "tak dla koleżanek", tylko "rodzinnie", postanowiłam świętować z nimi imieniny. Chociaż w piątek aż 3 nie mogły przyjść, więc przełożyłam pizze (bo miałyśmy po lekcjach pójść do pizzerii, która jest niedaleko szkoły) na dziś. Ale i tak jedna nie mogła przyjść (Ola), więc było nas siedem + Emilka, młodsza siostra Zuzy, która też przyszła. A oto i prezenty:
Od Juli: SUPER-DUPER BUDYŃ płyta Green Day- American idiot(której teraz słucham) i żelki HARIBO które już wyżarłam :)
Od Gabi : błyszczące pisaki i przepyszne czekoladki milka ;)
Od Leny: fajowa, ciekawa książka- Biblioteka pana Lemoncella (I AM MÓL KSIĄŻKOWY)
Od Zuzy: Czekoladki Merci, mamba wiśniowa i błyszczące pisaki (już drugie)
I od Danusi: Fajowa książka -Pamiętnik nastolatki (powtarzam jeszcze raz; I AM MÓL KSIĄŻKOWY) , SUPER-FLUPER przepiśnik (taka książka w której są przepisy, ale głównie samemu się tam je wpisuje (I LOVE COOK) i czekolada milka, ale jej już niema...
No i OSTATNI prezent...
Na dzień dziecka...
Dostałam od babci...
Taką grę która jest BARDZO PODOBNA do tenisa, no i bardzo fajna, nawet lepsza od tenisa...
Jest mega, a to co trzymam w ręce to piłki
SUPER CO ?
Ok, na dziś to tyle.
Bay









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz