Pozioma

wtorek, 2 czerwca 2015

Ból...

Dzisiejszy dzień był PRZEOKROPNY. Na drugiej lekcji, czyli w-f' coś wpadło mi do oka. I zaczął się koszmar.  Technikę jakoś przebolałam, ale na następnej przerwie, otwierając tymbarka, zraniłam się mocno w kciuk i lała mi się krew. Potem religia i ból oka był tak silny, że prawie się popłakałam, a do tego zaczęłam mieć okropny katar. A matma była NAJGORSZYM przeżyciem dnia. Ból oka był nie do wytrzymania. Katar straszny, a chusteczki przy sobie nie miałam. No i jeszcze sprawdzian. Nie mogłam się doczekać dzwonka. Potem w domu spaliłam obiad i cała kuchnia i salon był w dymie. Oko tak bolało, że nie mogłam go otworzyć. Spalam do 19. Oko boli mniej, ale i tak BOLI

Okropny dzień...

     

                                                                                                          Paaaaaaaaa !!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz