Pozioma

poniedziałek, 20 lipca 2015

Nad jeziorem - pełen relaksik ;)

Dzień doberek :)

Jestem nad jeziorem (miejscowość: Niesulice). Jest cudownie, idealne wakacje. Codziennie wielkie Bubble tea, podchody prawie cały dzień, w miarę ciepła woda w jeziorze, pełno psów i prawie codziennie babington (nauczyłam się grać). Genialnie. Takie właśnie wakacje są dla mnie najfajniejsze. Tylko, że... jestem zmęczona wczorajszym dniem. Wczoraj, tata oznajmił, że jedziemy na krótką, wycieczkę rowerową na lody... tyle, że ich nie było ! Był za to... grat ! I pełno deszczu. Jechaliśmy w błocie po lesie (trudno się dziwić, że miałam brudne nogi (i to bardzo). Pogryzły mnie komary, i zrobiliśmy 25 km. Nieźle. A tak jeszcze...

Moja mama się odchudza, przez co  ja "cierpię". Tata dziś robił gofry i mama kazała nie dodawać cukru, bo się "odchudza". I gofry nie były słodkie !!!  W ogóle mama gdy zobaczyła w gazecie jakieś wychudzone baby z wielkimi ustami 50 +, które wyglądają na 20-latki, postanowiła dbać o siebie i teraz dieta, ćwiczenia, brak słonych i słodkich rzeczy... Ja bym NIE WYTRZYMAŁA !!!

A tak na marginesie:

Postaram się jutro napisać... Albo nie, dziś napiszę, jutro wstawię...

Sposoby na nudę

PAAAAA !!!!

P.S.

Pozdrawiam wszystkich co są teraz w ośrodku "Kormoran", może spotkaliśmy się  w "Mak'u" ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz